Przed Domem Arcybiskupów Warszawskich odsłonięto popiersie kard. Wyszyńskiego. W tym miejscu mieszkał prawie 30 lat

Na sześć dni przed beatyfikacją na dziedzińcu Domu Arcybiskupów Warszawskich odsłonięto popiersie kard. Stefana Wyszyńskiego, które ma przypominać, że w tym miejscu mieszkał i pracował przyszły błogosławiony. “Z tego domu wyjeżdżał na polskie drogi, drogi Kościoła z posługą biskupią. To miejsce szczególne” – mówił kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski.

W uroczystości na dziedzińcu Domu Arcybiskupów Warszawskich wzięli udział zaproszeni goście m.in. bp Artur Miziński, sekretarz generalny Episkopatu Polski, Paweł Szot, szef gabinetu Prezydenta RP, Paweł Majewski, prezes zarządu PGNiG S.A.

Jak podkreślił kard. Nycz, odsłonięcie popiersia włącza się w bezpośrednie przygotowanie do beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia i matki Elżbiety Czackiej, która odbędzie się w niedzielę 12 września w Świątyni Opatrzności Bożej. – Ta beatyfikacja wykracza daleko poza wąski wymiar religijny. Jest beatyfikacją prymasa Polski, więc ma charakter narodowy i wierzę, że takie będzie uczestnictwo w tej beatyfikacji – mówił metropolita warszawski.

Kard. Wyszyński mieszkał i pracował w rezydencji arcybiskupów przy ul. Miodowej przez blisko 30 lat, od stycznia 1953 roku. – Z tego miejsca został aresztowany na długie trzy lata odosobnienia. Z tego domu wyjeżdżał na polskie drogi, drogi Kościoła z posługą biskupią. To miejsce szczególne dla nowego błogosławionego – mówił kard. Nycz. Metropolita warszawski wyraził nadzieję, że po beatyfikacji pielgrzymi będą zatrzymywać się w tym miejscu. – Będzie to miejsce refleksji i modlitwy – dodał.

Popiersie autorstwa młodego artysty Łukasza Krupskiego zostało wykonane z brązu i osadzone na postumencie z piaskowca, a sfinansowała je Fundacja PGNiG S.A. im. Ignacego Łukasiewicza. – Rzeźba portretowa jest dla mnie zawsze związana z pytaniem o obecność osoby. I w jakimś sensie praca rzeźbiarza nad obliczem postaci jest jej uobecnianiem. Wyrzeźbienie wizerunku Prymasa Tysiąclecia było zmaganiem, aby był obecny, dla tych którzy będą stawać przed jego wizerunkiem – mówił autor.

Krupski pracował nad wizerunkiem mając dostępny tylko jeden kadr, co również zwiększyło skalę wzywania. – Jak nie pisząc książki albo nie mając w ręku kamery opowiedzieć o człowieku, o Stefanie Wyszyńskim, o jego walce, wierze i miłości? Jak to zawrzeć w kawałku gliny? Mimo wszystko ta konieczność syntezy i prostoty rzeźby jakoś do niego pasuje. Bo kiedy zajrzy się do środka, do jego życia, zwłaszcza w notatki osobiste ukazuje się człowiek z prostym przesłaniem ewangelii, swojego zawołania biskupiego “Soli Deo”. Bardzo wszystkim życzę, aby to oblicze prymasa było znakiem pamięci, ale przede wszystkim jego obecności – mówił.

31-letni Łukasz Krupski jest absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Najbardziej znany jest jego alegoryczny pomnik Ofiar Katastrofy Smoleńskiej w kościele akademickim św. Anny w Warszawie oraz kilkunastu rzeźb nawiązujących do jubileuszu 1050-lecia chrztu Polski. W parku przy Cmentarzu Powstańców Warszawskich na Woli znajduje się jego pomnik “Pusta Pieta, poświęcony matkom, które straciły dzieci w czasie II wojny światowej.